Rowerowe kraksy, uziemieni mieszkańcy i “trochę szantaż”. A winny jest…?

Rowerowe kraksy, uziemieni mieszkańcy i “trochę szantaż”. A winny jest…?

Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich był jednym z „negatywnych bohaterów” ostatniej sesji rady miejskiej, która

Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich był jednym z „negatywnych bohaterów” ostatniej sesji rady miejskiej, która odbyła się we wtorek, 25 września. Burmistrz i część radnych w ostrych słowach wypowiadali się na temat wydania przez WZDW zgody na przebieg kolarskiego wyścigu Skoda Bike Challenge, realizowanych inwestycji i wymagań paraliżujących gminne plany.

Od kilku lat realizacji nie może doczekać się budowa ronda na skrzyżowaniu ulic Jana Pawła II, z ul. Grodziską i drogą do Szewc. W tym jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc na bukowskiej obwodnicy zbiegają się drogi pozostające w zarządzie powiatu i województwa. Swego czasu gmina – jako inwestor zastępczy – wzięła na siebie budowę ronda.

Rondo przy Grodziskiej, czyli w kółko to samo

Powstał projekt i kosztorys, a budowę miały finansować trzy samorządy: gmina, powiat i województwo. Miały, bo kolejne kosztorysy nie pozostawiają złudzeń. Z pierwotnie planowanej kwoty 1,2-1,8 mln zł, w pewnym momencie zrobiło się 2,5-3 mln zł. Jak mówił burmistrz, ostatnio WZDW domagał się uzupełnień i kolejnych zmian w projekcie, a to pociągnęło za sobą dodatkowe wydatki dla gminy.

Mało tego. Zaktualizowany kosztorys inwestorski na budowę opiewa już na zawrotną kwotę 5,5 mln zł. – Myślę, że gminy nie będzie stać na partycypowanie w tej inwestycji – zaopiniował burmistrz Stanisław Filipiak.

To w zasadzie rozstrzyga kwestię ewentualnego powstania ronda, ponieważ przez lata to właśnie gminie najbardziej zależało na jego budowie.

“Taki trochę szantaż”

Kolejnym punktem, w którym głośno wyrażano zastrzeżenia do działań WZDW było przejęcie przez gminę kanalizacji deszczowej w Niepruszewie, która znajduje się w pasie drogi nr 307. – Kanalizacja była własnością miasta i gminy Buk, to gmina ją wybudowała. A ponieważ znalazła się z pasie drogowym (zarządzanym przez WZDW – przyp. red.), więc w trybie ustawy należało ją przekazać – przypomniał burmistrz. – Kanalizacja musiała wrócić do gminy, ponieważ WZDW nie wyraziło zgody, by osiedle przy obwodnicy, przy drodze wojewódzkiej w Niepruszewie, zostało włączone do tej kanalizacji. Gdybyśmy tej kanalizacji nie przejęli, nie dostalibyśmy pozwolenia na budowę, na włączenie dwóch wjazdów. Po prostu to był taki trochę mały szantaż – podsumował.

Kolejne przeszkoda na drodze do Poznania

WZDW zamierza też w Niepruszewie przebudować skrzyżowanie drogi nr 307 z ulicami Leśną i Jodłową. Ma tam powstać m.in. sygnalizacja świetlna. – Co się tam dzieje, nie do końca wiemy. Ci, którzy mają problem z wyjazdem i z Leśnej i Jodłowej pewnie będą się cieszyć, a my, którzy jeździmy często do Poznania, będziemy stać na światłach – stwierdził podczas sesji radny Tomasz Plewa.

Jak się okazuje, gmina uzgadniała tylko projekt techniczny w zakresie włączenia tego skrzyżowania w drogę gminną. – Skrzyżowanie w Niepruszewie należy do trzech zarządców dróg: WZDW, Zarządu Dróg Powiatowych i gminy – wyjaśniał burmistrz Stanisław Filipiak. – Przypomnę, że gmina Buk zadeklarowała sfinansowanie kosztów budowy sygnalizacji świetlnej na tym skrzyżowaniu. Czy ono będzie funkcjonalne? Bardzo wątpię, gdyż jest ono dodatkowo wyposażone tylko w lewoskręt w ul. Jodłową. Ale co do zakresu przedsięwzięcia, to była już decyzja WZDW, my nie mieliśmy za dużo do powiedzenia – ocenił.

Kolarskie kraksy i odcięci mieszkańcy

Echa Skoda Bike Challenge 2018 odbiły się szerokim echem w większości miejscowości, przez które przebiegała trasa wyścigu odbywającego się 23 września. Jak zauważyła radna Agnieszka Bednarek, to co działo się w Niepruszewie i na drodze nr 307, również pozostawiało wiele do życzenia. – Kto dokonał uzgodnień i wpuścił kolarzy na drogę, która jest w trakcie remontu i na której doszło do wielu licznych drobnych, ale też bardzo niebezpiecznych wypadków? – pytała. – Ale gdyby była otwarta ul. Słoneczna, o którą prosiłam pana burmistrza cztery razy, to mieszkańcy nie zostaliby uziemieni na dziesięć godzin w swoich domach.

I tu kolejny raz, za głównego winnego burmistrz i część radnych uznała WZDW, tym razem do spółki z organizatorem wyścigu: – Takie sytuacje wydarzyły się w Tarnowie Podgórnym, w Poznaniu, w Rokietnicy. Po prostu to jest nieudana impreza, która 120 km biegnie drogami głównymi i wszystkie drogi boczne są pozamykane – stwierdził Stanisław Filipiak. – To jest po prostu niedorzeczność, ja tego nie rozumiem. A głównym organizatorem ruchu był zarząd dróg wojewódzkich i zarząd dróg powiatowych, w miejscach gdzie wyścig przebiegał drogami powiatowymi. No i informacja dla mieszkańców była taka a nie inna.

Radna dopytywała także, u kogo kolarze, którzy brali udział w kraksach mogą dochodzić roszczeń. W odpowiedzi usłyszała, że powinni zgłaszać do zarządcy drogi, na której doszło do wypadku.

“Takie jest życie”

Kwestie kolarskich wypadków w czasie niedzielnego wyścigu inaczej widzą radni Dariusz Pańczak i Tomasz Giełda.

– Uczestnictwo w tej imprezie było dowolne, nikt nikogo nie zmuszał, a uczestnicy wiedzieli jaka jest trasa – mówił ten pierwszy. – Ci, którzy brali w niej udział są super zadowoleni. Myślę, że to dobry sposób na spędzenie wolnego czasu, a że był utrudniony ruch… Są różne imprezy sportowe czy religijne, piesze pielgrzymki… też są utrudnienia. Takie jest życie.

Tomasz Giełda: – Nie wiem czy pani radna zapoznała się z regulaminem, ale chciałem powiedzieć, że w branży kolarskiej kraksy często się zdarzają. A te kraksy były bardzo delikatne w stosunku do tego co działo się na terenie gminy Tarnowo Podgórne. Siłą rzeczy, jeśli jedzie ponad 2 tys. ludzi te kraksy będą. To taka dyscyplina.

Najnowsze artykuły

Co ciekawego na ekranie

REPERTUAR

Powietrze w gminie