Pomysły na miejski transport: darmowa komunikacja w Buku?

Pomysły na miejski transport: darmowa komunikacja w Buku?

Buk to jedna z dwóch gmin w powiecie poznańskim, która nie posiada miejskiego transportu.

Buk to jedna z dwóch gmin w powiecie poznańskim, która nie posiada miejskiego transportu. Czy taka usługa jest w gminie potrzebna? Jeśli tak, to jak powinna wyglądać: skąd, dokąd i o jakich godzinach wozić mieszkańców, by ci w ogóle chcieli z niej korzystać?

O tych zagadnieniach dyskutowano podczas spotkania zorganizowanego przez Powiat Poznański, Fundację Barak Kultury i Gazetę Wyborczą. W czwartek, 30 sierpnia, w bukowskim budynku dawnej synagogi. Tłumów nie było, ale kilka pomysłów jakie mogli usłyszeć obecni, wydaje się interesujących.

Stan na dziś

Na początku spotkania burmistrz Stanisław Filipiak przedstawił wyniki badań prowadzonych na bukowskim dworcu w maju 2017. Ankiety miały za zadanie sprawdzić jakie grupy mieszkańców (w jakim wieku, w jakich celach i z których miejscowości) korzysta z połączeń kolejowych (więcej o nich tutaj).

– Jeśli chcielibyśmy uruchomić bezpłatny transport – bo tylko o takim możemy mówić, ponieważ z płatnego transportu nikt nie będzie korzystał – w grę wchodziłyby zapewne dojazdy z miejscowości Szewce, Dakowy Suche, Dobra, Sznyfin – mówił burmistrz. – Co do Niepruszewa to musiałyby zapewne zostać przeprowadzone dodatkowe badania, bo ta miejscowość nigdy takimi badaniami nie była objęta – stwierdził.

Jak zauważył wicestarosta Tomasz Łubiński, Buk to, obok Stęszewa, jedna z dwóch gmin w powiecie poznańskim, która nie posiada publicznego gminnego transportu. Wicestarosta mówił też o Poznańskiej Kolei Metropolitalnej, dzięki której w godzinach szczytu pociągi kursują co pół godziny. Przypomniał także, że przy dworcach (Dopiewo, Palędzie, Poznań Junikowo) powstają właśnie węzły przesiadkowe. Taki węzeł (w systemie „park & ride”) – z 150 miejscami parkingowymi – w Buku ma zostać oddany do użytku w październiku 2020 r. – Jako powiat jesteśmy partnerem gmin w budowaniu węzłów. W Buku postanowiliśmy wybudować ponad pięciokilometrową ścieżkę rowerową z Szewc do obwodnicy – przypomniał Łubiński, dodając, że ta inwestycja napotyka pewne kłopoty: – Jesteśmy po pierwszym przetargu. Kosztorys inwestorski opiewał na 4,3 mln zł. Wpłynęła jedna jedyna oferta opiewająca na kwotę 8,6 mln. Ogłaszamy drugi przetarg, ale teraz niestety jest zły czas na takie postępowania, bo ceny robót są straszne.

Znika PKS, znikają przewoźnicy

W nieco innej od sytuacji mieszkańców Buku są mieszkańcy Niepruszewa, którzy zazwyczaj korzystają z dworca w Otuszu albo dojeżdżają do Poznania PKS-em. Jak wspominała sołtys Agnieszka Bednarek, problem pojawia się w godzinach wieczornych, gdy PKS już nie jeździ, a mieszkańcy wysiadający z pociągu w Otuszu nie mają jak dotrzeć do swoich domów. – Największy problem będzie, gdy PKS zaniecha kursów – zauważyła.

Niestety, zakusy o likwidacji połączeń przez PKS pojawiają się coraz częściej. Wicestarosta przypominał, że powiat próbował współfinansować część połączeń, których liczba na jego terenie systematycznie maleje. W 2013 było 57 kursów, w 2018 już tylko 44.

Swego czasu także miejscowy urząd wystąpił do PKS z propozycją, by uruchomić połączenia wahadłowe Poznań – Buk. Małe busy miałyby wyjeżdżać o tej samej godzinie z obu miast. Na razie PKS nie ustosunkował się do tej propozycji.

Nie tylko PKP, nie tylko PKS

Na nieco inne tory czwartkową dyskusję sprowadził Paweł Adam, asystent wicemarszałka województwa: – W przypadku podejmowania decyzji o ewentualnym uruchomieniu transportu miejskiego, decyzja o zakupie i dofinansowaniu taboru byłoby sprawą kluczową. Jeśli dostajemy dofinansowania na punkt przesiadkowy, warto pomyśleć o dofinansowaniach komplementarnych, a mianowicie zakupu taboru – stwierdził. – Są działania i programy wspierające niskoemisyjną strategię, a przede wszystkim mobilność miejską. I właśnie przy mobilności miejskiej chciałbym się zatrzymać. Rozmawiamy o transporcie w Buku, a skupiamy się tylko na dowozie mieszkańców do dworca PKP. Ja mam inny punkt widzenia. Chodzi też o to, żeby transport funkcjonował tak, by mieszkańcy mogli dotrzeć nie tylko z miasta na dworzec i z dworca do miasta, ale też mogli dotrzeć do centrum, żeby załatwić tam swoje codzienne sprawy – zauważył Paweł Adam, zwracając też uwagę, że problemem dla miejskiej komunikacji już dziś stanowią przejazdy kolejowe, często zamykane na kilkanaście minut.

Głos mogli zabrać też mieszkańcy Buku (fot. S. Pewinski)

Ten temat rozwinął radny Tomasz Plewa: – Nikt nie policzył ile jest samochodów dowożących, które dowożą na dworzec jedną, dwie czy trzy osoby – mówił. – Jeśli mówimy, że 150 miejsc parkingowych, które powstanie w ramach węzła przesiadkowego to za mało, to znak, że rozwiązaniem jest transport publiczny. Z drugiej strony warto pamiętać, że tą trasą jeździ około 150 pociągów dziennie, wiec jeśli nie będzie wiaduktów, tuneli, to te autobusy utkną na przejazdach, to ludzie i tak nie zdążą na pociąg.

Zakorkowane drogi i miasta

Gminę Buk zamieszkuje około 12 tys. mieszkańców. Według informacji przekazanych przez starostwo, zarejestrowanych jest tu ponad 14 tys. pojazdów.

W Poznaniu na 400 tys. mieszkańców przypada 1 mln zarejestrowanych pojazdów. – Przy takiej masie samochodów nie ma szans na punktualny dojazd do Poznania, jeśli korek kończy się w Niepruszewie. A tak wygląda każda droga dojazdowa do Poznania – mówił wicestarosta Łubiński.

Problem zbyt dużej liczby aut dotyka też miasta. – Dopóki nie wprowadzimy strefy płatnego parkowania samochody na rynku nadal będą zostawiane na 8 czy 12 godzin.

Radny poruszył jeszcze aspekt ekologiczny: – Mamy w gminie program zapobiegania niskiej emisji. Jeśli wyeliminuje się te 200 samochodów, które jeżdżą na dworzec i z powrotem, to powietrze też będzie nieco czystsze – powiedział stwierdzając, że z ekologicznego punktu widzenia to właśnie PKM i dowóz transportem publicznym na dworzec stanowi rozwiązanie.

Najnowsze artykuły

Co ciekawego na ekranie

REPERTUAR

Powietrze w gminie