Podwyżki na start. Radni uchwalili pensję burmistrza i swoje diety

Podwyżki na start. Radni uchwalili pensję burmistrza i swoje diety

Zwykle na początku kadencji radni uchwalają wysokości swoich diet oraz wysokość wynagrodzenia burmistrza. Takie

Zwykle na początku kadencji radni uchwalają wysokości swoich diet oraz wysokość wynagrodzenia burmistrza. Takie uchwały podjęto także podczas obrad Rady Miasta i Gminy Buk, która odbyła się we wtorek 4 grudnia. Emocji nie zabrakło.

Dyskusję o wysokości diet rozpoczął radny Tomasz Giełda: – Uważam że zaproponowane zmiany są niestosowne i składam wniosek o pozostanie przy dotychczasowych stawkach procentowych, z wyjątkiem przewodniczącego rady. Nie przyszliśmy tu zarabiać, ale służyć mieszkańcom. Nie rozumiem czemu miałyby służyć te podwyżki na początek naszej kadencji – stwierdził.

Wyższe diety bez wiedzy komisji

Radnego Giełdę wspierał Wojciech Dudkiewicz, który zwrócił uwagę, że wniosek o podwyżkę diet nie trafił pod obrady komisji budżetu i oświaty, mimo że zwiększy roczne wydatki budżetu o 19 tys. zł.

Przewodniczący Rady Miasta i Gminy Buk Piotr Goroński przytoczył treść inicjatywy uchwałodawczej złożonej przez – jak się okazało – kilkoro radnych: – „Niżej podpisani radni nowo wybranej rady miasta i gminy Buk, po doświadczeniach z poprzedniej kadencji oraz bieżących analizach zakresu i czasu niezbędnego na przygotowanie posiedzeń komisji stałych, przy realizacji wcześniej przygotowanych planów pracy tychże komisji, proponują nowe uregulowania wysokości diet przysługujących radnym, w szczególności prezydium komisji. Diety te miałyby obowiązywać od 2019 r., a ich wysokość zostałaby określona odpowiednimi wskaźnikami, ze stosownym zaokrągleniem w górę, a dla wygody obliczeń kwoty do wypłaty byłaby zaokrąglane do złotych „w dół” – odczytał.

Część radnych nie miała jednak okazji zapoznać się wcześniej z odczytanym wnioskiem. Odczytując go, przewodniczący nie wymienił też nazwisk radnych tworzących, wspomnianą przez niego, „grupę inicjatywną”. Właśnie dlatego ogłoszono kilkuminutową przerwę, po której pojawiły się formalne wnioski o pozostawienie stawek diet w dotychczasowych wysokościach. Na niewiele się to zdało, wnioski nie uzyskały głosu większości, a ostatecznie 8 na 15 radnych zadecydowało o podwyższeniu diet.

Co prawda przewodniczący rady oraz jego zastępca nadal będą otrzymywali odpowiednio 1342 zł i 1073 zł miesięcznie, ale wzrosną diety dla przewodniczących komisji stałych (z 912 zł na 1073 zł), ich zastępców, a także przewodniczących komisji doraźnych (z 671 zł na 805 zł). Wyższe diety będą też otrzymywać pozostali radni. Od 2019 r. będzie to 671 zł zamiast dotychczasowych 590 zł.

Więcej, ale mniej

Wynik głosowania nad dietami zapowiadał, że głosy podobnie rozłożą się w głosowaniu nad uchwałą, która zwykle w samorządach budzi dyskusje, a więc kwotą wynagrodzenia burmistrza.

Jak przypomniał radny Wojciech Dudkiewicz, w czerwcu br., poprzednia rada przyjęła uchwałę o wysokości wynagrodzenia burmistrza. Wynagrodzenie zasadnicze Stanisława Filipiaka wynosiło 4,7 tys. zł. Do niego doliczano (maksymalny przewidziany ustawą) dodatek funkcyjny – 1,9 tys. zł oraz 35-procentowy składnik (może wynosić od 20 do 40 proc.) wyliczany od sumy dwóch powyższych. – Dlaczego teraz mamy podwyższyć ten dodatek do 40 proc. Przecież jesteśmy po wyborach, jeszcze nie wiemy jak będzie wyglądał budżet, jak będzie wyglądać rządzenie przez pana burmistrza. To jest dla, z punktu etycznego, bardzo dziwne i nieakceptowalne – mówił Dudkiewicz. – Również ten projekt uchwały nie przeszedł przez żadną z komisji, chociażby komisję budżetu. I jeszcze do tego, pragnąłbym nadmienić, że normą zarządzenia jest, że osoba, która przychodzi do pracy, rozpoczyna pracę bez żadnego doświadczenia w danym miejscu, a nie oszukujmy się, pan Paweł Adam nie ma doświadczenia w kierowaniu jednostką samorządową. Dlaczego mamy mu podnosić jakiekolwiek składniki wynagrodzenia. Jeśli już to powinniśmy je obniżać, do na przykład tych 20 proc. maksymalnych, jeśli chodzi o dodatek, prawda?

– To nie od nas zależało, że nie było możliwości skierowania tych projektów na komisje, bo dopiero dzisiaj te komisje zostały przywołane – zwrócił uwagę radny Tomasz Plewa. – Więc proszę nie przywoływać takiego argumentu, że projekty tych uchwał nie mogą być procedowane, bo mogą. W statucie nie ma obowiązku, że każda uchwała musi być głosowana lub opiniowana przez komisje. Ja też ubolewam, że nie było takiej możliwości, ale skoro program sesji został przyjęty, więc procedujemy uchwały zgodnie z tym programem – dodał.

Radny Dudkiewicz stwierdził, że w tym przypadku nie chodzi o niemożność głosowania tej uchwały, a względy etyczne, przemawiające – jego zdaniem – za odłożeniem głosowania w czasie.

Projektu uchwały broniła – pod nieobecność Pawła Adama, który zwyczajowo na czas dyskusji nad wynagrodzeniem burmistrza opuścił salę – zastępca burmistrza Aleksandra Wawrzyniak: – W związku z mniejszym stażem, dodatek stażowy wynosi 5 proc. a nie jak dotychczasowy burmistrz (ten otrzymywał 20 proc. – przyp. red.). Nawet przy założeniu, ze dodatek będzie wyższy, całość wynagrodzenia już nie. Nie powinno być też tak, że burmistrz kierujący gminą, będzie zarabiał mniej niż pracownicy urzędu – stwierdziła.

Wspomniany przez nią dodatek stażowy Stanisława Filipiaka wynosił 940 zł (20 proc. od 4,7 tys. zł wynagrodzenia podstawowego), więc jego pełne wynagrodzenie wynosiło 9850 zł.

W przypadku Pawła Adama dodatek stażowy to 235 zł (5 proc. od kwoty bazowej). Nowy burmistrz będzie – przynajmniej w 2019 r. – zarabiał 9475 zł, co “na rękę” daje nieco ponad 6668 zł.

Całą, czterogodzinną sesję z 4 grudnia można obejrzeć tutaj.

Najnowsze artykuły

Co ciekawego na ekranie

REPERTUAR

Powietrze w gminie