Opłaty za śmieci wzrosną. Czy gmina opuści GOAP?

Opłaty za śmieci wzrosną. Czy gmina opuści GOAP?

W grudniu odbyły się kolejne zgromadzenia członków związku Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej. Już dziś

W grudniu odbyły się kolejne zgromadzenia członków związku Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej. Już dziś wiadomo, że mieszkańców gmin zrzeszonych w GOAP czekają podwyżki. Czy Buk zdecyduje się opuścić związek, skoro jego mieszkańcy płacą za, zdaniem wielu, źle skonstruowany system?

– Sprawa była, że tak powiem, trochę na ostrzu noża – relacjonował podczas sesji, która odbyła się 28 grudnia burmistrz Paweł Adam. – Na zgromadzeniu, gdzie został uchwalony budżet i wieloletnia prognoza finansowa, przez czujność dotychczasowego burmistrza, wstrzymaliśmy przyjęcie WPF z uwagi na to, że pojawił się tam bardzo niebezpieczny zapis umożliwiający zabezpieczenie środków na podwyżki dla przewoźników. Co by samo w sobie skutkowało, że przygotowujemy się na podwyżki. A nie zabezpiecza się środków przed podjęciem negocjacji – zauważył. Jeśli zabezpieczamy środki na podwyżki, to jaką mamy pozycję negocjacyjną? – pytał retorycznie i dodał, że jeszcze w tym roku podwyżki opłaty śmieciowej są nieuniknione.

Faktem jest, że podwyżki tzw. opłaty śmieciowej dotkną wielu samorządów i związków międzygminnych w całym kraju. Mimo to, polityka GOAP-u obejmującego swoim zasięgiem Poznań i osiem ościennych gmin wydaje się dla tych ostatnich mocno niesprawiedliwa.

Ile zapłacimy za śmieci?

Nowa prognoza finansowa GOAP zakłada nie tylko rozdzielenie opłat w zależności od deklaracji segregowania odpadów bądź jej braku, ale także od rodzaju zabudowy. Pomysły są bardzo niekorzystne dla mieszkańców domów jednorodzinnych, mimo że to oni znacznie lepiej i skuteczniej niż mieszkańcy mieszkań w zabudowie wielorodzinnej, segregują odpady. Tymczasem sugerowana przez GOAP opłata za odpady zbierane selektywnie to 13 zł dla domów wielorodzinnych i aż 16 zł dla jednorodzinnych (inne wersje zakładają też 14 i 17 zł oraz 14 i 16 zł).

Jak bez ogródek podkreślają przedstawiciele mniejszych gmin, takie rozwiązanie to zrzucenie odpowiedzialności finansowej na gminy położone wokół Poznania, mimo, że to tam około 80 proc. budynków stanowią budynki wielorodzinne, i to tam z segregacją odpadów jest najgorzej. Tymczasem ze względu na liczbę mieszkańców warunki w GOAP-ie dyktuje Miasto Poznań.

Wyjść czy zostać?

Po tych informacjach radny Tomasz Giełda zaproponował powrót do tematu ewentualnego opuszczenia GOAP-u przez gminę Buk. – Warto zrobić analizę, czy nie byłoby to tańsze dla mieszkańców – podsumował.

W dyskusję włączył się także radny Tomasz Plewa, który zwrócił się do burmistrza. – Proszę zadać pytanie nowym władzom GOAP-u, czy mają wiedzę, ilu mieszkańców jest poza systemem odpłatności za śmieci. Odpowiedzi na to pytanie pan nie uzyska, bo takiej wiedzy nie ma. A nie ma dlatego, że system jest dziurawy, a poza systemem są studenci, głównie z Poznania, i nasi przybysze ze wschodu. Szacuje się, że poza systemem jest 100 tys. osób – mówił radny. – Łatwo przeliczyć, że ci, którzy będą płacić, sfinansują cały system. A ci, którzy nie są zarejestrowani mają to kompletnie w nosie. Proszę więc zwrócić się z pytaniem, dlaczegóż to władze Poznania zmieniły ton i jeszcze trzy lata temu jeździły do Szczecina, podpatrywały system odpłatności za śmieci w zależności od zużycia wody w gospodarstwie i były tym zachwycone. Po czym, gdy wszystko się zmieniło, jest inny wiceprezydent, sprawa ucichła, nie wiadomo co się stało. Mamy w GOAP-ie 2 proc. udziału i tyle tam znaczymy. Jeśli będziemy chcieli wyjść z GOAP-u to nikt się tym nie przejmie, naprawdę. Więc apelowałbym raczej, by GOAP zmienił system naliczania opłaty, a nie brnął w tę ślepą uliczkę nadrabiania podwyżkami ubytków – dodał.

Gmina pod ścianą

Jak zauważył burmistrz Paweł Adam, w wieloletniej polityce gospodarowania odpadami mają zyskiwać samorządy i związki międzygminne, które posiadają dostęp do spalarni odpadów. GOAP taką spalarnię użytkuje. Pozostałe będą obarczone opłatami środowiskowymi. Trafiają do niej także odpady z gminy Buk.

Współpracujący z burmistrzem Paweł Antkowiak stwierdził, że ewentualne wyjście z GOAP-u potrzebne byłyby choćby inwestycje w sprzęt w miejskiej spółce, która miałaby się zająć wywozem i zagospodarowaniem odpadami. – Poza tym wiąże się to z ewentualnymi karami finansowymi, a nie wiem, czy będzie nas na to stać. Obawiam się też, jak to usłyszałem na spotkaniu otwartym GOAP-u, w stosunku do takich „gmin-dezerterów” stosowana będzie inna polityka jeśli chodzi o cenę za odbiór odpadów. Związek może sobie ustalić, że członkowie GOAP-u mają taką cenę, a byli członkowie inną – podsumował.

Wygląda więc na to, że opuszczenie GOAP-u przez Buk na dziś wydaje się bardzo mało realne. Tymczasem podwyżki opłaty śmieciowej w GOAP-ie mogą wejść w życie w drugiej połowie tego roku.

Najnowsze artykuły

Co ciekawego na ekranie

REPERTUAR

Powietrze w gminie